Zapowiedź straszliwej kary
13 października 1973 r. przypadał w sobotę. Siostra Sasagawa( Akita, Japonia) nie wiedziała, że była to 56. rocznica ostatniego objawienia w Fatimie. Podczas porannej modlitwy wizjonerka ujrzała, jak z tabernakulum tryska nadprzyrodzone światło. W tej samej chwili figura Najświętszej Maryi Panny wydzieliła cudowny zapach, który wypełnił kaplicę. Kiedy siostra Agnes zaczęła odmawiać Różaniec, usłyszała słowa:

akita-2
„Moja kochana córko, wsłuchaj się uważnie w to, co mam ci do powiedzenia. Powiesz to swemu przełożonemu. Powiedziałam ci już, że jeżeli ludzie nie zaczną pokutować i nie poprawią się, Ojciec ześle na ludzkość straszliwą karę. Będzie to kara większa niż potop, nieporównywalna z niczym, co widział świat.

Ogień spadnie z nieba i unicestwi większą część ludzkości, dobrych na równi ze złymi, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Ci, co ocaleją, będą czuć się tak samotni, że będą zazdrościć umarłym. Jedyną bronią, jaka wam pozostanie, to Różaniec i Znak pozostawiony przez mego Syna. Codziennie odmawiajcie Różańcowe modlitwy. Na Różańcu módlcie się za papieża, biskupów i kapłanów.
Działanie szatana przeniknie nawet Kościół, do tego stopnia,

że będzie można zobaczyć kardynałów sprzeciwiających się innym kardynałom i biskupów występujących przeciwko innym biskupom.

akita

Kapłani, którzy Mnie czczą, będą wyszydzani i prześladowani przez swych współbraci… świątynie i ołtarze będą plądrowane;

Kościół będzie pełen tych, którzy pójdą na kompromis, a szatan będzie kusił wielu kapłanów i osoby konsekrowane, by opuścili służbę Panu.
Diabeł będzie występował szczególnie przeciwko duszom poświęconym Bogu. Powodem mego smutku jest myśl o zatraceniu tak wielu dusz. Jeśli grzechy będą coraz liczniejsze i poważniejsze, nie będzie już dla nich przebaczenia.
Powiedz to odważnie swemu przełożonemu. On będzie wiedział, jak zachęcić was do modlitwy i podjęcia dzieł zadośćuczynienia.
Dziś mówię do ciebie ostatni raz za pomocą żywego głosu. Od tej chwili będziesz posłuszna temu, kto jest posłany i swemu przełożonemu. Odmawiaj jak najczęściej Różaniec. Tylko Ja jedna wciąż mogę ocalić was przed zbliżającym się nieszczęściem. Ci, którzy mi zaufają, zostaną ocaleni”.

Dramatyczny list otwarty arcybiskupa Jana Pawła Lengi do Narodu Polskiego

abp-jan-pawel-lengaZdjęcie/marianie.pl

Jestem zmuszony wybrać formę listu otwartego, — ponieważ każda inna forma wypowiedzi napotkałaby na mur absolutnego milczenia i lekceważenia. 

Jestem świadomy reakcji, z jakimi może spotkać się mój list otwarty. Jednakże głos sumienia nie pozwala mi milczeć, gdy Boże dzieło jest poniewierane.

— „Niestety w naszych czasach staje się coraz bardziej oczywiste, że Sekretariat Stanu w Watykanie obrał kurs politycznej poprawności.

(…) W   dzisiejszych   czasach   głos   większości biskupów przypomina raczej   milczenie baranów w obliczu rozwścieczonych wilków,   — podczas   gdy wierni pozostawieni są samym sobie niczym bezbronne owce”

– wzywa Polaków do pobudki emerytowany biskup Karagandy —  abp Jan Paweł Lenga.

Refleksje na temat niektórych aktualnych problemów kryzysu Kościoła Katolickiego

Znałem osobiście wielu kapłanów, którzy byli więźniami stalinowskich więzień   i   obozów,   —    i   którzy   mimo   wszystko zachowali wierność wobec Kościoła.

W okresie prześladowań z miłością wypełniali oni swój kapłański obowiązek głoszenia doktryny katolickiej,   — a jednocześnie wiedli godny żywot, naśladując Chrystusa, swojego niebiańskiego Nauczyciela.

Ja sam ukończyłem moje studia kapłańskie w podziemnym seminarium w Związku Sowieckim, zarabiając jednocześnie na chleb pracą własnych rąk.

Zostałem wyświęcony na księdza potajemnie, pod osłoną nocy, przez bogobojnego biskupa, który sam cierpiał prześladowania za wiarę.

—  Już   w   pierwszym  roku mojego kapłaństwa zostałem wydalony przez KGB z Tadżykistanu.

Później, podczas mojego 30-letniego pobytu w Kazachstanie, — przez 10 lat służyłem   jako kapłan,   sprawując   opiekę   duszpasterską  nad wiernymi w 81 miejscowościach.

Następnie przez 20 lat pełniłem posługę episkopatu,   — początkowo jako biskup pięciu państw Azji Centralnej, zajmujących teren ok. 4 milionów kilometrów kwadratowych.

W trakcie mojej posługi episkopatu pozostawałem w kontakcie ze św. papieżem Janem Pawłem II,  —  z licznymi biskupami, kapłanami i wiernymi w wielu krajach i w wielu rozmaitych okolicznościach.

— Byłem członkiem synodów biskupich w Watykanie, które poruszały kwestie Azji i Eucharystii.

To wszystko i inne doświadczenia   — dają mi podstawę ku temu,  —  aby wyrazić moją opinię na temat aktualnego kryzysu Kościoła katolickiego.

Moje przekonania podyktowane są miłością do Kościoła i pragnieniem Jego prawdziwej odnowy w Chrystusie.

Jestem zmuszony wybrać formę listu otwartego,   — ponieważ każda inna forma wypowiedzi napotkałaby na mur absolutnego milczenia i lekceważenia. 

— Jestem świadomy reakcji, z jakimi może spotkać się mój list otwarty.Jednakże głos sumienia nie pozwala mi milczeć, gdy Boże dzieło jest poniewierane.

Jezus Chrystus  założył Kościół katolicki   — i pokazał słowem oraz czynem, jak powinno się wypełniać wolę Boga.

Apostołowie, którym przekazał On władzę w Kościele,   — wypełniali gorliwie powierzone im zadanie,

— cierpiąc za głoszoną przez siebie Prawdę,  —  ponieważ   — „bardziej słuchali Boga niż ludzi”.

Niestety w naszych czasach staje się coraz bardziej oczywiste,  

— że Sekretariat Stanu w Watykanie obrał kurs politycznej poprawności.Niektórzy nuncjusze stali się na szczeblu kościoła światowego propagatorami idei liberalizmu i modernizmu.

Biegle opanowali oni zasadę „sub secreto Pontificio”,   — przy pomocy której ucisza się biskupów i manipuluje nimi.

Biskupom daje się do zrozumienia,   — że to, co powiedział nuncjusz, —  jest rzekomo   życzeniem   papieża.

Przy pomocy tych metod dokonuje się rozłamu między biskupami, tak iż czasami biskupi danego kraju nie są w stanie jednym głosem, w duchu Chrystusa i Kościoła, wypowiadać się w obronie wiary i moralności.

Aby nie popaść w niełaskę u nuncjuszy, — niektórzy biskupi przyjmują ich zalecenia,   — mimo iż opierają się one czasem wyłącznie na własnych słowach tych nuncjuszy.

Zamiast z gorliwością szerzyć wiarę i z odwagą głosić naukę Chrystusa,

—  biskupi   zgromadzeni na posiedzeniach konferencji episkopatu zajmują się często sprawami, które nie leżą w naturze obowiązków następców Apostołów.

Na wszystkich szczeblach Kościoła obserwuje się widoczny zanik sacrum.

„Duch świata” pasie pasterzy.  

—  Grzesznicy pouczają Kościół w kwestii tego, jak powinien im służyć.W swoim zakłopotaniu pasterze przemilczają aktualne problemy  i opuszczają owce,   — które w rzeczywistości pasą się same.

Świat jest kuszony przez szatana i sprzeciwia się nauce Chrystusa.

Bez względu na to — pasterze są zobowiązani do tego, aby — „w porę i nie w porę” nauczać całej prawdy o Bogu i człowieku.

Pod rządami ostatnich papieży można było zaobserwować w Kościele olbrzymi nieład w kwestii czystości doktryny i świętości liturgii.

W liturgii Jezus Chrystus nie odbiera należnej Mu, widzialnej czci.

W wielu konferencjach episkopatu najlepsi biskupi traktowani są jako„persona non grata”.

Gdzie podziali się współcześni apologeci, którzy w sposób wyraźny i zrozumiały ukazywaliby ludziom zagrożenia wiążące się z utratą wiary i zbawienia?

W dzisiejszych czasach głos większości biskupów przypomina raczej milczenie baranów w obliczu rozwścieczonych wilków,   — podczas gdy wierni pozostawieni są samym sobie niczym bezbronne owce.

Ludzie rozpoznawali Chrystusa jako Tego, Który mówił i działał, jako Tego, Który miał władzę i tę władzę przekazał On swoim Apostołom.

W dzisiejszym świecie biskupi muszą wyzwolić się ze wszystkich ziemskich więzi  i – odprawiwszy pokutę – nawrócić się do Chrystusa,   — aby umocnieni Duchem Świętym mogli Go odważnie głosić,  jako jedynego Zbawiciela.

Na końcu każdy będzie musiał złożyć Bogu rachunek z tego, co uczynił i czego zaniechał.

Wydaje mi się, — że ten słaby głos wielu biskupów jest skutkiem tego, — że w ramach procesu wyboru nowych biskupów kandydaci nie są wystarczająco sprawdzani,

— szczególnie w kwestii ich niewątpliwej niezłomności i nieustraszoności w obronie wiary, ich wierności wielowiekowej Tradycji Kościoła oraz ich osobistej pobożności.

Coraz bardziej widoczne jest, — że przy nominacjach biskupich, — a nawet kardynalskich,

— często preferowani są ci kandydaci,   — którzy reprezentują daną ideologię, lub którzy zostali zarekomendowani przez pewne obce Kościołowi grupy.

Również przychylność mediów zdaje się być istotnym kryterium tych nominacji.

— Te same media, które zwykle wyśmiewają świętych kandydatów i odmalowują ich negatywny obraz,   — jednocześnie wychwalają tych, którym brakuje Ducha Chrystusa, jako kandydatów otwartych i nowoczesnych.

Z drugiej strony — celowo eliminuje się kandydatów, którzy wyróżniają się apostolską gorliwością, odwagą w głoszeniu nauki Chrystusowej oraz miłością do wszystkiego, co święte i sakralne.

Pewien nuncjusz powiedział do mnie kiedyś:

„Szkoda, że papież [Jan Paweł II] nie bierze osobiście udziału w nominowaniu biskupów.

— Papież próbował zmienić coś w Kurii Rzymskiej, ale mu się to nie udało.   — Starzeje się i pewne rzeczy znowu przybierają dawny obrót”.

Na początku pontyfikatu papieża Benedykta XVI napisałem do niego list, w którym prosiłem go, aby mianował świątobliwych biskupów.

Donosiłem   przy   tym papieżowi o pewnym niemieckim świeckim wiernym, — który wobec rozkładu Kościoła w jego kraju po Soborze Watykańskim II pozostał wierny Chrystusowi i gromadził młodzież na adoracji i modlitwie.

Człowiek ten znajdował się wówczas u schyłku swego życia  —  i gdy dowiedział się o wyborze nowego papieża, powiedział:

— „Gdyby   papież   Benedykt   wykorzystał   swój  pontyfikat tylko w tym celu, aby mianować dobrych i wiernych biskupów,   — wypełniłby tym samym swoje zadanie”.

Niestety oczywiste jest, że papież Benedykt XVI często ponosił porażkę w tej kwestii.

Trudno jest uwierzyć,   — że papież Benedykt XVI w sposób zupełnie wolny zrezygnował ze swojego urzędu Następcy Św. Piotra.

Ten   papież był głową Kościoła,   — ale jego otoczenie rzadko wcielało w życie jego naukę,

— często zbywało ją milczeniem   — i blokowało jego inicjatywy zmierzające do prawdziwej reformy Kościoła, liturgii oraz sposobu udzielania Komunii Świętej.

Wobec   wielkiej zmowy milczenia w Watykanie,  —  wielu biskupów nie było w stanie wspierać papieża w jego obowiązkach zwierzchnika i przywódcy całego Kościoła.

Nie będzie rzeczą zbędną przypomnieć braciom w biskupstwie o wypowiedzi jednej z włoskich loży masońskich z 1820 r.:

—  „Nasza   praca   jest   zadaniem  na sto lat.   — Zostawmy ludzi starszych i wyjdźmy do młodych.

Seminarzyści staną się kapłanami reprezentującymi nasze liberalne idee,   — a później zostaną biskupami reprezentującymi liberalne idee.

— Nie łudźmy się.   — Nie uda nam się zrobić masona z papieża.

Ale liberalni biskupi, którzy będą pracować w otoczeniu papieża, — będą mu   podsuwali   pomysły i idee, — które przynoszą nam korzyść, a papież wcieli je w życie”.

Staje   się  coraz bardziej oczywiste, — że powyższy zamiar masonów realizuje się obecnie w wystarczającym stopniu

— nie tylko dzięki zadeklarowanym wrogom Kościoła,   — lecz również z pomocą fałszywych świadków, którzy piastują wysokie hierarchiczne urzędy w samym Kościele.

Nie bez przyczyny  papież Paweł VI powiedział:

—  „Swąd  szatana przeniknął przez jakąś szczelinę do wnętrza Kościoła”.

Myślę, że owa szczelina zrobiła się obecnie dość szeroka.

Diabeł   mobilizuje   wszystkie   siły,   aby obalić Kościół Chrystusowy.

Aby to się nie stało,   — konieczne jest,  —  aby powrócić do precyzyjnego i jasnego głoszenia Ewangelii na wszystkich szczeblach urzędu kościelnego,

— ponieważ Kościół posiada wszelką władzę i łaskę,  —  którą dał mu Chrystus:

— „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. — Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem.   — A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 18-20),

— „prawda was wyzwoli” (J 8, 32)

 „niech   wasza   mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.   — A   co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5, 37).

Kościół nie może się dostosowywać do ducha tego świata,  —  lecz musi zmieniać świat z duchem Chrystusa.

Oczywiste   jest,   — że w Watykanie czynione są coraz większe ustępstwa wobec medialnego szumu.

Nierzadko też, — ku zadowoleniu mass mediów, w imię niezrozumiałego spokoju i ciszy

— poświęcani są najlepsi synowie i słudzy Kościoła.

Tymczasem wrogowie Kościoła nigdy nie poświęcają swoich wiernych sług, nawet gdy ich czyny są ewidentnie złe.

Jeśli zachowamy wierność Chrystusowi w słowie i w czynie,  —  On sam znajdzie sposób na to, aby przemienić serca i dusze ludzi,

—  a dzięki temu cały świat ulegnie również przemianie.

W okresach kryzysu Kościoła Bóg często posługiwał się dla jego odnowy ofiarami, łzami i modlitwami tych dzieci i sług Kościoła,

— którzy w oczach świata i w oczach biurokracji kościelnych postrzegani byli za nic nieznaczących  —  lub którzy z powodu swojej wierności Chrystusowi byli prześladowani i marginalizowani.

Jestem przekonany,   — że również w naszych ciężkich czasach to prawo Chrystusowe spełni się i że Kościół ulegnie odnowie [6].

Wymaga to jednak naszej własnej, prawdziwej, wewnętrznej odnowy i nawrócenia.

1 stycznia 2015 r., w uroczystość Bożej Rodzicielki Maryi

+ Jan Paweł Lenga, biskup

Dramatyczny list arcybiskupa Lengi na temat kryzysu w Kościele

Od dziś zacznij odmawiać 1 koronkę do Bożego Miłosierdzia dziennie o obudzenie kapłanów z letargu i ich nawrócenie. Ponieważ to w ich ręce skrył się Jezus. Módlmy się o świętość kapłanów