Ulf Ekman, były pastor nawrócony na katolicyzm, dziękuje Bogu za wszystko, czego doświadczył we wspólnocie ewangelickiej. Jednak dopiero w Kościele katolickim może żyć w pełni dla Chrystusa.

Ulf Ekman pod koniec ubiegłego roku poinformował, że po 30 latach poszukiwań porzuca wraz ze swoją żoną wspólnotę ewangelicką i wstępuje do Kościoła katolickiego. Kilka dni temu były pastor opublikował na łamach „ The Catholic Herald” komentarz w kwestii swojego nawrócenia.

ulf Ekman.3

Napisał, że jego decyzja o nawróceniu na katolicyzm wywołała „prawdziwe oburzenie” w Szwecji, która jest w przeważającej mierze protestancka. Miało to miejsce 9 marca tego roku; na łono Kościoła Ekman i jego żona zostali przyjęci 21 maja.

W tym czasie w szwedzkich mediach ukazywało się, jak pisze były pastor, bardzo wiele artykułów, komentarzy i odpowiedzi na jego decyzję o porzuceniu protestantyzmu.

Ekman wspomina, że jego nawróceniu towarzyszyło ze strony protestantów  wiele emocji: krytycyzmu, smutki, poczucia straty i odrzucenia. Niektórzy ewangelicy uważali – i wciąż uważają – że były pastor zdradził tak ich jak i własne powołanie. „Czy nie uważam ich już więcej za chrześcijan? Czy wszystko, czego dawniej uczyłem, było błędem?” – wspomina pojawiające się wątpliwości ewangelików Ekman. Dodaje, że niektórzy dziwili się, iż dał się zwieść tak „jawnemu kłamstwu i oszustwu”.

Maryja płacze 1

Zarazem wielu protestantów poparło jego decyzję, uznając, że Ekman przechodząc do Kościoła katolickiego odpowiada na Boże wezwanie. Co ciekawe niektórzy protestanci twierdzili, że Bóg może chcieć kogoś w Kościele katolickim, ale zarazem nie akceptowali kościelnych doktryn. Jeden z nich miał zapytać Ekmana: „Dobrze, zostałeś katolikiem, ale przecież na pewno nie wierzysz w to, w co oni wierzą?”. Gdy były pastor odpowiadał, że wierzy we wszystko, w co wierzy i czego naucza Kościół katolicki, wielu protestantów uznawało to za bardzo dziwne.

Ekman wraz z żoną starał się wyjaśniać, że nie odrzucają tego, co Bóg dał im w ramach środowiska ewangelickiego i charyzmatycznego, a jedynie, że protestantyzm po prostu nie jest wystarczający. „Protestantyzm nie myli się w swojej miłości dla Pisma, obronie podstawowych prawd Ewangelii oraz w płomiennym ewangelizowaniu.

To wszystko jest konieczne, ale to za mało” – pisze Ekman. „Życie charyzmatyczne, z jego naciskiem na moc i prowadzenie Ducha św., jest konieczne, to wspaniały dar.

Jednak nie można żyć nim w jego pełni w schizmatyckim i przeważnie indywidualistycznym środowisku” – wyjaśnia były pastor.

ulf Ekman.1

„Zrozumienie tego faktu otworzyło nas na realizację konieczności Kościoła w jego pełni, z jego bogatym życiem sakramentalnym” – dodaje.

Zapewnia, że wraz żoną jest ogromnie wdzięczny Panu za to, co otrzymali od Niego w ramach protestantyzmu. „Jesteśmy jednak niezwykle szczęśliwi i dziękujemy za to, że rozumiemy, iż naprawdę potrzebujemy Kościoła katolickiego w dalszym życiu w służbie Panu” – wyjaśnia Ekman.

ulf Ekman

„To ogromnie pasjonujące: całkowite oddanie Jezusowi Chrystusowi – w Kościele katolickim” – kończy.

pac/catholic herald 2014